Chorobyrzadkie.blogspot.com poleca: Dermatoskopia

Odkąd częściej wyjeżdżamy w ciepłe kraje, a solarium można znaleźć prawie na każdym zakręcie – notuje się zwiększenie liczby zachowań na nowotwory skóry. Co ciekawe, problem ten dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn, zwłaszcza o jasnej karnacji i licznymi „pieprzykami” na ciele. Niestety w naszym kraju umieralność na czerniaka złośliwego skóry idzie w parze z zachorowalnością, zatem utrzymuje się w tendencji rosnącej…

Czym jest to spowodowane? Tym, że nadal nie obserwujemy swojego ciała, a zwłaszcza liczby i wyglądu znamion. Nie dbamy również o prawidłowe zabezpieczenie się przed promieniowaniem ultrafioletowym. "Kraje słoneczne” natomiast, są świadome zagrożenia. Lekarze przykładają się do profilaktyki, a patolodzy „mają wprawę” w rozpoznawaniu różnego typu zmian skórnych, co przesądza o sukcesie terapeutycznym. Warto wiedzieć, że czerniak wcześnie wykryty – jest wyleczalny.

Zatrważająca statystyka!
Współczynnik zachorowalności na czerniaka:
- na świecie: 4-12/100 tysięcy ludzi,
- w Polsce: 4,5/100 tysięcy mieszkańców,
- w Australii: 40-50/100 tysięcy mieszkańców.

Aby wyleczyć czerniaka, trzeba go najpierw rozpoznać. Diagnostyką zmian skónych zajmują się lekarze dermatolodzy, którzy wykonują szczegółowe badania, jak pełne przedmiotowe badanie skóry oraz badanie dermatoskopowe, czyli dermatoskopia.

„Dermatoskopia to prosta nieinwazyjna technika diagnostyczna stosowana do oceny wykwitów skórnych, której może nauczyć się każdy lekarz. Polega na oglądaniu skóry za pomocą mikroskopu o małym powiększeniu, co pozwala na dokładniejszą ocenę zmian barwnikowych w porównaniu z badaniem przeprowadzanym gołym okiem, a przez to zwiększa skuteczność wczesnego wykrywania wykwitów nowotworowych.”

Sztuki dermatoskopii można się nauczyć [mam na myśli lekarzy, nie laików!!!] sięgając do wiarygodnych, pewnych i rzetelnie opracowanych źródeł. Jednym z nich jest podręcznik Dermatoskopia. Algorytmiczna metoda oparta na analizie wzorca, autorstwa profesora Haralda Kittlera i współpracowników, wydana w oryginale rok temu przez austriackie wydawnictwo. Podręcznik został przetłumaczony na język polski i ukazał się pod redakcją dr Agaty Bulińskiej w 2012 r., wydany przez ViaMedica (wyd. I).

Podręcznik zawiera jedenaście rozdziałów wprowadzających w tajniki dermatoskopii – traktują one o zaletach, wskazaniach, metodach i zasadach badań, specyfiki metody analizy wzorca itd. Cennym rozdziałem jest poświęcony wykwitom skórnym istotnym w dermatoskopii oraz szczególnym przypadkom, jak zmiany w obrębie paznokci i twarzy. Ponadto ciekawym uzupełnieniem publikacji jest rozdział pt. Przypadki, w którym można samemu dokonać „diagnozy” na podstawie zamieszczonych informacji, a następnie ją zweryfikować. Warto wspomnieć także o zamieszczonym na końcu podręcznika czytelnym Algorytmie Dermatoskopowej Diagnostyki Złośliwych Barwnikowych Znamion Skórnych – Chaos i Wzory, który może stanowić „małą ściągę” dla początkującego lekarza...

Język jakim posłużyła się redaktor wydania polskiego jest prosty w odbiorze i zrozumiały. Treści są spójne, logiczne, usystematyzowane i możliwe do przełożenia na praktykę. Ogromną zaletą podręcznika są wysokiej jakości ilustracje przeróżnych wykwitów i dokładne opisy każdej z nich. Książka ta z pewnością przypadnie do gustu wzrokowcom.

Podręcznik do dermatoskopii powinien zainteresować lekarzy specjalistów – dermatologów, chirurgów, onkologów i lekarzy pierwszego kontaktu. Dlaczego tym ostatnim? Ponieważ lekarze pierwszego kontaktu – podstawowej opieki zdrowotnej – powinni być najważniejszym ogniwem w profilaktyce. To oni mają najczęstszy kontakt z pacjentem i oni mogą odpowiednio wcześnie zdiagnozować niepokojące zmiany, zwłaszcza gdy posiadają wiedzę na temat występowania nowotworów skóry w rodzinie swojego pacjenta.

Według mnie Dermatoskopia. Algorytmiczna metoda oparta na analizie to książka jedyna w sowim rodzaju. Co prawda jest obszerna, ale zawiera wszelkie niezbędne informacje na temat badania dermatoskopowego. Moją uwagę przykuły ilustracje wykwitów i ich opisy… W zaciszu własnego mieszkania i z książką w ręku miałam okazję poczuć się jak… diagnosta :) Mimo iż lekarzem już raczej nie będę. Zdecydowanie polecam tą książkę lekarzom specjalistom i studentom medycyny.

Publikację można kupić >> tutaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz