sobota, 29 czerwca 2013

Chorobyrzadkie.blogspot.com poleca: Leon i jego nie-zwykłe spotkania

Nie tak dawno temu Fundacja Verba, której założycielką jest Pani Agata Battek wydała zwięzłą publikację - bajeczkę z cyklu Leon i jego nie-zwykłe spotkania pt. Wyprawa na zamek. Skąd o niej wiem? Zupełnie przypadkowo od koleżanki, której przyjaciółka wybierała się na jej premierę do Kina Kijów w Krakowie. Miał wówczas miejsce Międzynarodowy festiwal Filmów dla Dzieci.

Książeczka nie miała aż tak pokaźnej reklamy i specjalnie nie była promowana przez jakieś duże agencje. [Nawet tego nie potrzebowała, gdyż na pierwszy rzut oka widać, że to profesjonalna "robota", w którą włożono też serce - o czym często inni "twórcy" zapominają]. Cieszę się jednak, że to właśnie przekaz ustny, między człowiekiem, a człowiekiem, a nie "przereklamowane reklamy" sprawił, że bajką zainteresowało się wiele osób i wreszcie, że trafiła do mojej biblioteczki! Warto też wiedzieć, że Patronat Honorowy nad książką objęło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Rzecznik Praw Dziecka.

Wyprawa na zamek to pierwsza z bajeczek w cyklu Leon i jego nie-zwykłe spotkania. Jest przyjemną, łatwą w odbiorze, ciekawą kilkunastostronicową opowieścią o wyjątkowych przygodach trojga przyjaciół. Tytułowym bohaterem jest ciekawy świata Leon mający na swoim koncie ciekawe przeżycia, kochający rodziców i swych przyjaciół, a przede wszystkim lubiący pomagać innym. Ma dwoje wiernych przyjaciół - Maksa i Lenkę. Maks jest żywotnym, trochę gadatliwym i niesfornym chłopcem, natomiast Lenka jest jego zupełnym przeciwieństwem. Mimo różnic charakterów stanowią jednak zgraną "paczkę", która zapewne przeżyje niejedną nie-zwykłą przygodę... Pierwsza z nich ma już miejsce podczas upragnionej i wyczekiwanej wyprawy na zamek.Razem będą odkrywać "dziecięce ameryki", jak np. fakt, że to nie wygląd stanowi o człowieku. Właśnie poznają Filipa - chłopca poruszającego się na wózku inwalidzkim i razem z nim wyruszają na wyprawę do zamku, gdzie czeka na nich... skarb! "Świat jest pełen niespodzianek..." i wyjątkowych ludzi!

Całości tego małego dzieła dopełniają kolorowe, wesołe i dynamiczne ilustracje wykonane przez Panią Agnieszkę Lodzińską. Obrazki ułatwiają zrozumienie treści, są do niej dopasowane. Rozkład treści i ilustracji nie jest przytłaczający, zatem książka jest złożona w sposób profesjonalny, co ujawnia niezwykłe umiejętności zespołu autorskiego i edytorskiego. Nic nie zostało pominięte, niedopracowane, czy źle połączone - wszystko jest spójną całością.

Co najbardziej mi się spodobało w tej wspaniałej opowiastce? To, że jest ona opublikowana samodzielnie. Nie jest to zbiór bajek, a jedna dłuższa historyjka. Nie ma nawału treści i obrazków, a także poruszany jest jeden aspekt - nie kilka na raz. Takie proste przedstawienie raczej na dłużej pozostanie w pamięci niż przypadkowo złożone bajki. Kolejną zaletą jest fakt, iż historyjka ta traktuje o ludziach, a nie np. o chorych zwierzątkach. Jest więc dobrym narzędziem edukacyjnym i nie będzie problemów z "przeniesieniem treści" w życie, podczas gdy wiele bajek tzw. psychoedukacyjnych jest o myszkach, pszczółkach i innych żyjątkach. Jest kierowana do dzieci i traktuje o dzieciach.

Na sam koniec wspomnę o jeszcze jednej z zalet - autorką bajeczki jest Agata Battek, która od trzynastego roku życia porusza się na wózku inwalidzkim. Zapewne jej przeżycia odegrały dużą rolę w kreacji bohatera-wózkowicza, czyli Filipa. Osoba, która pisze o danym aspekcie nie-pełnosprawności i sama jej doświadcza, jest autorem wiarygodnym, prawdziwym i szczerym. A takich nam brakuje!

Książeczka przeznaczona jest dla dzieci w wieku od 4 lat. Można ją nabyć >> tutaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz